piątek, 6 września 2013

Never Say Never - o Hazzie cz.I

Spokojnie szłaś  do swojej  pracy . Pracowałaś w domu Harrego z One Direction jako  pomoc  domowa. Jak co dzień otworzył ci drzwi twój szef ale był w niekompletnym stroju bo był w bokserkach.
- O (t.i) wejdź chodź-zapraszał cię do środka Harry
-Czemu jestes w bokserkach ,własnie  wstałes ?-zapytałaś
-Nie do końca-i nagle prtzerwało wam rozmowę krzyk z sypialni
-Hazaa no chodź ja czekam,  zostawiłes mnie tu taką rozpaloną..,  chodź do mnie mrrrrr....-usłyszałaś
.Spojrzałaś się na niego  a on się  zaczerwienił   poszedł do sypialni   nic nie słyszałąś .Jakaś blondyna wyleciała z pokoju Hazzy i pobiegła w kocu do łazienki.Po 5 minutach wyszła  ubrana i  pocałowała  twojego szefa w policzek  .Wyszła.
-To moja dziewczyna Taylor-powiedział ii... 
-Spoko nie musisz się tłumaczyć jesteś dorosły-powiedziałaś z powagą ale na prawde bolało cię .
Poszłaś do kuchni  i zaczęłaś  coś kroić
-Co robisz?? -zapytł Hazz
-Śniadanie no wiesz skoro po nocy  ruchu  to musisz być głodny
-Jak ty mnie znasz
Pokroiłaś mozzarellę ,pomidory,oregano  i polałaś oliwą .Podałaś  głodnemu Hazzowi śniadanie.
-Mmmm... jak zwykle pyszne .
-Dzięki idź sie ubrać i pojedziesz  ze mną po zakupy  bo nie wiem co kupić.
Poszedł się ubrać  i poszliście  do samochodu.
Pojechaliscie do  reala   poszłas robic zakupy ale  ujżałas   Hazza przy dziale z prezerwatywami.
Zobaczył,ze na niego patrzysz i się uśmiechnął.Pomyślałas sobie,,Pewnie znowu będzię pukał tą dziunie''.Po chwili Poszedł do koszyka i wrzucił gumki do koszyka.Zapłaciliście  i pojechgaliście do domu Harrego.Zaczęłaś robić obiad . Tak  jakoś  ci czas zleciał że była już 21.
-Musze juz jechać możesz mnie odwieść?
-Pewnie.
Podałaś Harremu twój adres ale zamiast tego zawiózł cie do domku na plaże.
-Eeeee,gdzie jestesmy?-zapytałaś 
-W  naszym raju...
Powiedział  i zaczął cię załowac poo szyi w wieku  19 straciłaś dziewicto z twoim szefem .
Ale rano...

niedziela, 1 września 2013

Imagin z Niallerem♥

Niedawno obchodziłaś 19 urodziny.Z tej okazji wyprawiono ci super przyjęcie na którym nie mogło zabraknąć twojego chłopaka i jego przyjaciół z zespołu.Twoim chłopakiem był słodki Irlandczyk Niall Horan.Byłaś z nim najszczęśliwsza na świecie ,mieliście takie same zainteresowania ale jedno  was różniło uwielbiałaś szybka jazde na motorze .Niall był temu przeciwny ale chciał żebyś była szczęśliwa więc  postanowił kupić ci motor. Gdy ci go pokazał rzuciłaś mu się na szyje .Zobaczyłaś piękna maszynę.
Po imprezie wróciłaś kompletnie pijana ale chciałaś wypróbować  swój prezent.Niall  ci obiecał ,że  wybierzecie się na przejażdżkę razem bo zrobił sobie prawo jazdy na motor.
Po tygodniu Niall przyszedł do ciebie na powitanie pocałowałaś go w policzek.
-Gotowa na przejażdżkę?-zapytał
-Z tobą zawsze-odpowiedziałaś.
Poszłaś po motor do garażu Nialler prowadził więc usiadłaś z tyłu i mocno go objęłaś w pasie
-Trzymaj się  księżniczko-powiedział
-Nie puszczę cię nigdy.
Wyjechaliście  kilkadziesiąt kilometrów za wami Nialler powiedział
-Weź mój kask i o nic nie pytaj.
Wykonałaś posłusznie polecenie.
-Proszę cię pocałuj mnie i powiedz,że mnie kochasz
Zdziwiło cie to ale pocałowałas go i powiedziałaś
-Kocham cię i zawszę będę cię kochała
-Ja ciebie tez księżniczko pamietaj o tym.
Po kilku godzinach obudziłaś się w szpitalu.
-Co się stało co ja tu robię?
-Był wypadek  coś się stało  z motorem i..-mówił lekarz ale mu przerwałaś
-A gdzie jest Niall ?
-Przykro mi ... on ...-mówił lekarz i znacząco spuścił głowe wybuchłaś płaczem nie wiedziałaś czemu on? Czemu twój ukochany musiał zginąć.Po 2 dniach wypisano cię do domu przyjechał bo ciebie Liam  i odwiózł do domu  chciał z tobą zostać ale chciałaś być sama i  pojechał do domu.
Włączyłaś wiadomości  i mówili tam o wypadku młodej pary a motorze  ,ze nie żyje jedna osoba prowadząca pojazd i że prawdobodobnie w połowie drogi zorętował się ,że nie działaja hamulce i chcąc chronić swoja ukochaną oddał jej swój kask.
Niall zginął bo chciał cię chronić i zginął.Po raz kolejny wybuchłaś płaczem   i położyłas się spać.Byłas cała zalana łzami ale ktoć zaczął cie budzić
-(t.i) wstawaj kochanie obudź się
Otworzyłaś oczy 
-Niall ty zyjesz myślałam ,że zginąłęś w wypadku na motorze-powiedziałaś i rzuciłaś  się chłopakowi na szyje obsypując go pocałunkami.
-Żyje żyje nie opuściłbym cię nigdy chyba że umierając razem z tobą.
To był tylko sen Niall żył i nigdy nie dostałaś motoru na urodziny od tego momentu kochasz go jeszcze mocniej i planujecie wziąść ślub.
Koniec