Po imprezie wróciłaś kompletnie pijana ale chciałaś wypróbować swój prezent.Niall ci obiecał ,że wybierzecie się na przejażdżkę razem bo zrobił sobie prawo jazdy na motor.
Po tygodniu Niall przyszedł do ciebie na powitanie pocałowałaś go w policzek.
-Gotowa na przejażdżkę?-zapytał
-Z tobą zawsze-odpowiedziałaś.
Poszłaś po motor do garażu Nialler prowadził więc usiadłaś z tyłu i mocno go objęłaś w pasie
-Trzymaj się księżniczko-powiedział
-Nie puszczę cię nigdy.
Wyjechaliście kilkadziesiąt kilometrów za wami Nialler powiedział
-Weź mój kask i o nic nie pytaj.
Wykonałaś posłusznie polecenie.
-Proszę cię pocałuj mnie i powiedz,że mnie kochasz
Zdziwiło cie to ale pocałowałas go i powiedziałaś
-Kocham cię i zawszę będę cię kochała
-Ja ciebie tez księżniczko pamietaj o tym.
Po kilku godzinach obudziłaś się w szpitalu.
-Co się stało co ja tu robię?
-Był wypadek coś się stało z motorem i..-mówił lekarz ale mu przerwałaś
-A gdzie jest Niall ?
-Przykro mi ... on ...-mówił lekarz i znacząco spuścił głowe wybuchłaś płaczem nie wiedziałaś czemu on? Czemu twój ukochany musiał zginąć.Po 2 dniach wypisano cię do domu przyjechał bo ciebie Liam i odwiózł do domu chciał z tobą zostać ale chciałaś być sama i pojechał do domu.
Włączyłaś wiadomości i mówili tam o wypadku młodej pary a motorze ,ze nie żyje jedna osoba prowadząca pojazd i że prawdobodobnie w połowie drogi zorętował się ,że nie działaja hamulce i chcąc chronić swoja ukochaną oddał jej swój kask.
Niall zginął bo chciał cię chronić i zginął.Po raz kolejny wybuchłaś płaczem i położyłas się spać.Byłas cała zalana łzami ale ktoć zaczął cie budzić
-(t.i) wstawaj kochanie obudź się
Otworzyłaś oczy
-Niall ty zyjesz myślałam ,że zginąłęś w wypadku na motorze-powiedziałaś i rzuciłaś się chłopakowi na szyje obsypując go pocałunkami.
-Żyje żyje nie opuściłbym cię nigdy chyba że umierając razem z tobą.
To był tylko sen Niall żył i nigdy nie dostałaś motoru na urodziny od tego momentu kochasz go jeszcze mocniej i planujecie wziąść ślub.
Koniec


nie nawidzisz mnie. //Juz nie tfoje potejto.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuń